Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Torba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Torba. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 września 2016

Drugie wcielenie pewnej kanapy

Chwilowo na tapecie znów zagościły u mnie torby. Prawdę powiedziawszy mój powrót do ich robienia został zainicjowany przez...kanapę. Tak, wiem że brzmi to dość dziwnie, dlatego też nie zdziwiłoby mnie gdyby w tym miejscu padło pytanie co ma piernik do wiatraka. Ano ma, i to dość sporo. Była sobie bowiem skórzana kanapa, właściwie dalej jest, a że wiekowa nieco z niej dama naturalnym wydawał się pomysł odświeżenia jej. Po oddaniu kanapy do zakładu tapicerskiego okazało się, że fragmenty zdjętej z niej skóry są w naprawdę świetnym stanie, a że skóra wyjątkowo porządna to pytania czy jestem w stanie coś z tego zrobić nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. 

Takim oto sposobem w moim domu pojawiły się zwoje jasnej skóry, a ja postanowiłam wykorzystać taki materiał m.in. do zrobienia paru toreb (powstało z tego jeszcze trochę drobnicy ale o tym innym razem). Dziś mam dla Was dwie w całości wykonane ręcznie torby.


Nr. 1




Nr. 2









Można by chyba stwierdzić, że recykling nie jest mi obcy :) czy Wam także zdarza się korzystać z tak pozyskanych materiałów? 

sobota, 3 maja 2014

Remont i torba - zębatka

Czy ktoś ostatnimi czasy namawiał Was na malowanie całego domu? Jeśli tak, to uwaga: nie dajcie się i pod żadnym pozorem nie gódźcie! Ja zrobiłam ten błąd, i teraz ponoszę tego konsekwencje...
Oczywiście żartuję, sama wiedziałam, że należy to w najbliższym czasie zrobić, ale nie sądziłam, że będzie to aż takie przedsięwzięcie! Musimy uwinąć się z tym szybko, a do samego malowania jeszcze bardzo długa droga. Gdyby tylko człowiek mógł wziąć miesiąc urlopu - wtedy nie byłoby żadnego problemu, ale wiadomo, tak się nie da. Czasu na wszystko jak na lekarstwo, nie wiadomo nawet w co włożyć ręce. Praca, warsztaty, zamówienia, a po powrocie do domu pył, drabiny i wszechobecna folia - można zgłupieć od tego wszystkiego, oj można! Mam nadzieję, że uda nam się jakoś ten kramik ogarnąć, bo nie mam przez to zbyt wiele czasu na własne projekty a jestem chora, kiedy nie mogę przenosić swoich pomysłów w świat rzeczywisty. Na szczęście, mino nawału zajęć, udaje mi się od czasu do czasu przy czymś podłubać i efektem takiej właśnie dłubaniny jest poniższa torba :)


Nazwałam ją torbą - zębatką, bo zawieszka przypomina mi zębatki jakiejś skomplikowanej maszynerii. Jak widać, torba powstała z szarego, usztywnianego filcu na którym umieściłam kawałki eko-skórki w kolorach czerni i czerwieni, dodałam również widoczne przeszycia. Jest to spora torba, bez problemu pomieści wszystko, co zechce się do niej zapakować a uszy są tak dopasowane, że można ją nosić zarówno w ręku, jak i na ramieniu. 




Torba zapinana jest na suwak, stanowi więc bezpieczną przechowalnię naszych cennych drobiazgów. 

Wracam do mojego małego kataklizmu.. trzymajcie proszę kciuki za rychły koniec akcji "odświeżanie"! :)

środa, 9 kwietnia 2014

Połatana

Zauważyłyście już pewnie, że rzadko kiedy rzeczy, które tworzę są jednolite. Czy to biżuteria, czy malowana tkanina czy torba - musi się coś dziać. Obecnie w sklepach pełno mamy towarów monokolorystycznych o dość prostych formach, dlatego ja wiadomym sobie zwyczajem wzniecam swój mały bunt przeciwko ujednoliceniu :) wiadomo, jak każda z nas lubię założyć czy to zwykłą małą czarną, czy też amarantową, prostą sukienkę ale wtedy obowiązkowo dodatki muszą przykuwać uwagę swoją różnorodnością. 
Torba, którą Wam dziś pokażę nie jest co prawda idealnym przykładem na moją miłość do szaleństwa twórczego, ale, tradycyjnie, nie jest to po prostu kawałek filcu z doszytymi uszami tak więc uznałam że nada się na prezentację. 



Jak widać na zdjęciu, torba mieszcząca format A4 (tu nie ma odstępstwa od normy ;) ) wykonana została w całości z brązowego filcu. Zarówno na przedzie, jak i na tylnej stronie torby zagościły łaty z eko-skórki, dlatego też torba zyskała miano połatanej. Ponieważ było mi mało, dodałam do tego również ćwieki w kolorze złotym oraz przeszycia nićmi w kolorach oranżu i kremu. 





Na tylnej stronie dodatkowo łata stworzyła przegródkę na coś, co musimy mieć szybko pod ręką - ja zwykle noszę w takim miejscu komórkę, bo moja córka zawsze "krzyczy", że zdąrzyłaby zrobić 30 rzeczy zanim znajdę dzwoniący telefon na dnie torby :) kieszonka zasuwana jest na suwak a więc nic nam z niej nie wypadnie. Torba ma również regulowane uszy dlatego dostosuje się do każdego ramienia.





Torba zapinana jest na magnes, czego niektóre kobiety się boją, ale.. niespodzianka! W środku mamy jeszcze wkładkę z pomarańczowego filcu zasuwaną na suwaczek, a więc wszelkie portfele, klucze oraz inne strasznie ważne rzeczy mogą się czuć bezpiecznie. 




Jak Wam się podoba moja łaciata? :)


***********************************

Po torbie nie ma już u mnie śladu, dziwnym trafem znalazła się w walizce córki i pojechała do Warszawy :) 


środa, 5 lutego 2014

Tęsknota za latem

Nie wiem jak u Was, ale u mnie za oknem świeciło dziś piękne słoneczko. Tylko co z tego, skoro wciąż przegrywa ono walkę z lodem i chłodem? Mamy wprawdzie niewielkie ocieplenie, ale tak czy siak człowiek nie wyjdzie z domu inaczej niż ukryty pod kilkoma zwojami różnych materiałów. Mam tak co roku.. dopóki trwa jesień, jest deszczowo i ponuro, marzę o białej zimie ze śniegiem skrzącym się w promieniach słońca. Kiedy jednak moje marzenia w końcu się spełnią, cieszę się tym góra kilka dni a następnie zaczynam odliczać dni do momentu, kiedy zrzucę z siebie wszystkie te warstwy ochronne! I oto dopadła mnie znowu...tęsknota za latem :( wiem jednak, że wiosny, a tym bardziej lata, nie sprowadzę do nas swoimi żalami, dlatego też muszę ratować się inaczej. Jednym ze sposobów na podarowanie sobie i innym namiastki letniej pogody jest wplatanie elementów kwiatowych w moje twory. Poniżej mam dla Was kilka projektów, dzięki którym mogę teraz choć na chwilkę przenieść się myślami tam, gdzie jest ciepło, słonecznie i roi się od kwiatów.
Każda z torebek wykonana została z czarnego filcu, do którego dołączyły trójwymiarowe kwiaty wykonane techniką filcowania na mokro. Dodatkowo, kopertówki zostały wykończone białą lamówką.








Oto mój sposób na odrobinę lata wtedy, kiedy nie ma na nie widoków za oknem. A jak Wy radzicie sobie z brakiem słońca i zieleni za oknem? 

wtorek, 31 grudnia 2013

Wielki błękit


Błękit i jego odcienie to niekwestionowani królowie tego sezonu. Mało tego, błękit mianowano nową czernią! Z każdej strony, a już na pewno z większości wystaw sklepowych manekiny łypią na nas błękitnym okiem. Modny jest każdy z odcieni błękitu, począwszy od turkusu, przez błękit paryski a skończywszy na szafirze czy ultramarynie. Wobec takiej popularności koloru niebieskiego ciężko przejść obojętnie. Nie udało się to i mnie, chociaż w moim przypadku do głosu doszła też osobista sympatia dla tego koloru (bo czy blondynka może nie lubić błękitu? ;)).
Pierwszym z moich przykładów na zastosowanie wielkiego błękitu jest poniższy komplet biżuterii.  


Na komplecik składają się:  naszyjnik, bransoleta oraz kolczyki. Jak widać, komplet łączy w sobie wiele różnych odcieni błękitu. Powstał na bazie szafirowego filcu, do którego doszły zarówno kamienie, jak i koraliki w kolorach złota i kobaltu. Dla odmiany, zwieńczeniem naszyjnika oraz bransolety jest wstążka, co stanowi dodatkowy element ozdobny. 
Drugą wariacją  na temat błękitu jest torba, którą  właściwie można nazwać przerośniętą kopertówką :) 



Kopertówka została wykonana w całości z filcu i ozdobiona aplikacją w różnych odcieniach błękitu, która powstała zarówno techniką filcowania na sucho, jak i przy wykorzystaniu kamieni, koralików i sutaszu. Dla tych, którzy wolą torebkę "dyndającą" jest ucho, dzięki któremu torby nie trzeba sztywno trzymać w ręce. Tak torba prezentuje się w dłoni: 


Dziś hucznie obchodzony Sylwester, może więc warto zaopatrzyć się w ten wieczór w coś w jednym z wielu pięknych odcieni błękitu? 

Pozdrawiam Was ciepło i życzę wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym roku 2014!! 

poniedziałek, 18 listopada 2013

Koralowo w wersji mini

Na podstawie wcześniejszych wpisów na pewno już zauważyłyście,  że jestem wielbicielką toreb w wersji maxi (a już przynajmniej mieszczących A4).Wydaje mi się jednak, że nie jestem odosobnionym przypadkiem :) w końcu my, kobiety, mamy zawsze całą masę spraw na głowie, a co za tym idzie potrzebujemy pewności, że żadna sytuacja nie będzie nam straszna i nie zburzy naszego (jakże pieczołowicie opracowanego) planu dnia. Z tego właśnie powodu codziennie rano pakujemy do toreb portfel, dokumenty, klucze i telefony wszelkiej maści, kosmetyki, perfumy, grzebienie (a nuż zawieje?), składane parasolki, rajstopy (z "oczkiem" na spotkanie?!), kalendarzyki z rozpisanym "co, gdzie i kiedy", odrobinę leków, coś na ząb, igłę i nitkę, książki do poczytania w biegu, kilka długopisów i karteczek, zużytych papierków i dosłownie tysiące innych, absolutnie niezbędnych rzeczy. Niby gdzie to mamy chować jak nie do wielkiej torby? I przy okazji - czy Wy również zauważyłyście, jak często mężczyźni narzekają na "przepastne studnie", jakimi są dla nich damskie torby, ale też jak szybko ich narzekanie znika kiedy coś trzeba schować albo kiedy czegoś na gwałt potrzebujemy i okazuje się, że można to wyłowić ze "studni"? :>
Nie ma co się z tym kłócić - torba im większa tym lepsza! Ja również na co dzień trzymam się tej zasady, aczkolwiek nie można zaprzeczyć, że są okazje/stylizacje, które wymagają subtelniejszych dodatków i odłożenia naszych toreb na półkę. Idąc dalej tym tropem, dla odmiany chciałam pokazać Wam torebeczkę, którą niedawno zrobiłam i która absolutnie nie pomieściłaby wyżej wymienionego kobiecego niezbędnika :] wygląda tak: 





W powiększeniu nie wygląda na takiego mikruska, ale uwierzcie mi - jest mała :) miałam potrzebę zrobienia malutkiego pudełeczka, potrzebowałam czegoś innego i oto mam. Torebeczka jest do ręki - na ramię raczej jej nie wciśniecie. Uszyta jest w całości ręcznie z wykorzystaniem materiałów takich jak filc, naturalna skóra licowa w kolorze czerwieni oraz lakierkowy, łuskowaty materiał na futerku (widoczny na przedzie). Aplikacja w barwach czerwieni i pomarańczy wykonana jest z naturalnych korali o różnych kształtach. Torebeczka na żywo jest tak malutka i urocza, że naprawdę podbiła moje serce :)



środa, 6 listopada 2013

Z różowym akcentem

Dzisiejszy dzień był chyba najzimniejszym dniem ostatnich tygodni. Chłód panujący na dworze dosłownie cofał człowieka przy odważnych próbach opuszczenia mieszkania i udania się do pracy czy szkoły. Przy takiej aurze jak dzisiejsza jeszcze dotkliwiej odczuwam brak jasnych barw dookoła, dlatego też z uporem maniaka zakładam na siebie coś kolorowego i staram się rozjaśnić sobie szarą rzeczywistość :) chciałabym odrobinę umilić jesień również i Wam, dlatego dziś zagości tu torba, którą zrobiłam na przełomie wiosny i lata (miło powspominać te piękne, słoneczne dni....). 
Torba, której zdjęcia znajdziecie poniżej to kolejny z moich filcowych tworów. Wykonana jest z szarego filcu a zapina się na magnes. Na zdjęciu widać też srebrne karabińczyki, do których przymocowałam uszy torby. Kwiatowa aplikacja wykonana została techniką filcowania na sucho, widoczne są również elementy sutaszu i koronki. Torba z gatunku tych mieszczących A4, pomieści cały kobiecy "niezbędnik" :) 




Niespodzianka! Jest nas dwie :) 



Ukryta bliźniaczka to wkładka zapinana na suwaczek, którą można przypiąć do wersji maxi małym karabińczykiem - dla większego bezpieczeństwa naszych szpargałów :) 

wtorek, 1 października 2013

Drapieżna panterka

Po najdłuższej jak dotąd nieobecności wracam dziś z nowościami :) nie myślcie tylko, że moja nikła aktywność na blogu spowodowana była lenistwem - było wręcz odwrotnie! Ostatnio jestem tak zaganiana, że często zapominam jak się nazywam. W grudniu odbędzie się wystawa moich prac (moja pierwsza), co wprawia mnie na przemian w euforię oraz przerażenie, zajmując tym samym znaczną większość mojego czasu. Dziś stwierdziłam jednak, że tak długa cisza z mojej strony to po prostu wstyd i mimo nawału obowiązków zarówno organizacyjnych jak i twórczych postanowiłam wyskrobać choć parę słów. 

Magiczne słowo - panterka. Gorący trend tej jesieni i zarazem jeden z moich ulubionych motywów :) ostatnio prezentowałam panterkę zdobiącą szal, a dziś dla odmiany pokażę Wam w jaki sposób wykorzystałam ten motyw na torbie. 
Torebka została uszyta przeze mnie ręcznie. Widoczne na niej przeszycia wykonałam za pomocą wybijaków oraz grubej, dekoracyjnej dratwy. Moja patchworkowa torebka jest formatu (jakżeby inaczej!) A4, żeby wszystkie absolutnie niezbędne rzeczy znalazły w niej swoje miejsce :) Wykorzystane materiały, tj. naturalna skóra w kolorze jasnego miodu oraz futerko z motywem panterki w połączeniu z impregnowanym, oranżowym filcem czynią z torebki dodatek idealnie wpisujący się w nadchodzący sezon. 

Poniżej zdjęcia mojego tworu. Mam nadzieję, że z następnym postem wrócę do Was znacznie szybciej!








poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Pawie oczko

Pogoda dziś nie rozpieszcza... Nie wiem jak u Was, ale u mnie słońce skrywają chmury, jest niesamowicie duszno i ciężko mi zabrać się do czegokolwiek. Miałam w planach wrzucić tu dziś coś innego, ale zmieniłam zdanie i na zasadzie kontrastu do dzisiejszej pogody zajmę się jedną z ostatnio zrobionych przeze mnie toreb.
Torba, nazwana przeze mnie "pawim oczkiem" prezentuje się następująco :


Nazwa jest chyba całkiem trafna :) ta torebka to kolejny twór z serii tych mieszczących A4, jest bardzo pakowna (nie wiem czemu, ale duże torby przeważają w moim dorobku... to chyba znak, że noszę w torbie za dużo szpargałów!). Zrobiłam ją w całości z niebieskiego filcu a widoczna na przodzie aplikacja powstała wspomnianą przeze mnie w poprzednim poście metodą filcowania na sucho z wykorzystaniem wełny czesankowej z merynosów w kolorach błękitu, zieleni i żółci. Na bokach torby dodałam plecionkę z woskowanego sznurka. Żeby torba prezentowała się jeszcze ciekawiej, zarówno na przodzie, jak i na tyle zostały wybite otworki - myślę, że stanowi to miłe urozmaicenie w jej wyglądzie :) torba może być noszona zarówno w ręku, jak i na ramieniu (koła są na tyle duże, że nie musi to być torba wyłącznie do ręki). Wydaje mi się, że wykorzystane barwy oraz fason torby (czy tylko mnie torby z rączkami w kształcie kółek automatycznie kojarzą się z letnią pogodą?:)) czynią ją doskonałym dodatkiem do letnich strojów. Mimo, iż dzisiejszy dzień jest dość przytłaczający nie tracę nadziei, że będzie nam dane jeszcze nie raz cieszyć się spacerami w pięknym, letnim słoneczku tak więc cieszmy się latem, póki jeszcze jest i póki nie zacznie się nasza typowa jesień :)

piątek, 9 sierpnia 2013

W kolorach tęczy

Do tej pory na blogu ograniczyłam się do prezentowania biżuterii, nadszedł jednak czas na zmianę dekoracji :) dzisiejszy post będzie się kręcił wokół przedmiotu, który każda z kobiet (a nawet paru mężczyzn) ma w swojej szafie, podejrzewam nawet że w wielu egzemplarzach,czyli torby. Prawdę mówiąc, do niedawna torby stanowiły główny obiekt mojego zainteresowania. Udało mi się zrobić ich już całkiem sporo, są wśród nich torby w całości wykonane z filcu, są też takie przy których filc stanowi jedynie bazę dla mojej nieograniczonej niczym wyobraźni :) są i te z eko-skórki oraz wiele, wiele innych. W miarę rozwoju mojego bloga na pewno większość z nich na jego łamach zagości, dojdą też zapewne i nowe egzemplarze bo chociaż chwilowo pochłania mnie biżuteria, to jednak torby są czymś, do czego prędzej czy później wracam :) wszędzie pełno jest inspiracji, dlatego też co i rusz wymyślam sobie nowy projekt (prawdę powiedziawszy mam ich w głowie tyle, że brakuje mi tylko dodatkowej pary rąk..).
Jeśli chodzi o barwy, w dalszym ciągu pozostanę przy soczystych, idealnych na lato kolorach :) wprawdzie mam w swojej kolekcji wiele elementów bardziej stonowanych kolorystycznie, uważam jednak, że przy takiej pogodzie wręcz nie wypada ograniczać się wyłącznie do brązów czy beżu. Nie zrozumcie mnie źle - nie ma nic złego w tych dwóch kolorach, sama bardzo je lubię ale jako niespokojna dusza uwielbiam wręcz żywsze barwy a ich więcej ich na lato tym lepiej :)

Torba o którą się  rozchodzi prezentuje się tak:


Uszyłam ją w całości ręcznie z filcu, jedynie uszy i zapięcie wykonane są z eko-skórki w kolorze soczystej pomarańczy. Kwiatowa aplikacja zaprezentowana na zdjęciu powstała przy pomocy farb do malowania tkanin (pomalowany jest zarówno przód, jak i tył torby). Żeby było ciekawiej, elementy torby połączyłam na bokach plecionką z woskowanego sznurka w kolorze (jakżeby inaczej!) pomarańczowym :) torba jest niezwykle pakowna i bez problemu mieści format A4, a dzięki średniej długości uszom można ją nosić zarówno na ramieniu, jak i w ręku.


A tak torba prezentuje się na ramieniu :)


Tym barwnym akcentem zakończę dzisiejszego posta. Po weekendzie wracam  z nowością - i nie będzie to ani biżuteria, ani torba! :)